To, że uwielbiam kryminały to wiecie.
Nikogo więc nie zdziwi to, że nie mogłam odmówić sobie
przeczytania tej premiery.
Zaczyna się nietypowo. Na jednym z
mostów stoi policjant, który postanowił odebrać sobie życie.
Niespodziewanie obok niego pojawia się policyjny duchowny Martin
Bauer, którego zadaniem było odwieść go od tego pomysłu, a który
niespodziewanie sam skacze. Zaskoczony niedoszły samobójca skacze
za duchownym, ratuje go i razem wypływają na brzeg. Brawurowy
wyczyn Bauer'a wydaje się być sukcesem jednak jeszcze tego samego
dnia okazuje się, że uratowany policjant zginął od upadku z dachu
parkingu. Patrząc na wcześniejsze zdarzenia wniosek nasuwa się
sam, dokończył to w czym wcześniej mu przeszkodzono. Jedyną
osobą, która ma wątpliwości jest nasz bohater. Postanawiam odkryć
prawdę, wbrew wszelkim przeciwnościom. Dokąd zaprowadzi go to małe
prywatne śledztwo? Jak odbije się to na nim i jego najbliższych?

Książka posiada większość
elementów, które charakteryzują ten gatunek. Mamy wyrazistą
postać głównego bohatera, która dąży do odkrycia prawdy nie
bacząc na koszty. Martin Bauer cechuje się wyjątkową intuicją i
brawurą, która nie raz wprowadzi go w kłopoty. Jest tutaj również
zagadkowe zgon, w którego przebieg wątpi tylko jedna osoba . Są
również skrywane sekrety sprzed lat, które mają bezpośredni
wpływ na akcję przedstawioną w książce, i które są kluczem do
jej rozwiązania.
Powieść czyta się bez problemów, w
zadowalającym, dosyć szybkim tempie co jest dużym plusem, w końcu
kto lubi książki, które się nie kończą? Niestety styl pisarski
autorów momentami zasługuje na mały minus ponieważ pojawia się w
trakcie czytania kilka momentów, w którym narracja prowadzona jest
w chaotyczny sposób. Chodzi dokładnie o przeskakiwanie w trakcie
akcji z perspektywy jednego bohatera na perspektywę inne osoby.
Takie zabiegi są zazwyczaj dużym plusem, pozwalają czytelnikowi
lepiej zrozumieć i wczuć się w dana akcję, jednak tutaj momentami
te przeskoki były zupełnie nie zaznaczone przez co wkradało się
zamieszanie, z jakiej perspektywy dana historia jest akurat
opowiadana. Wymuszało to niekiedy cofnięcie się o kilka linijek i
dokładne przeanalizowanie danej sceny i wyłapanie momentu, w którym
„przełączamy się” na innego bohatera. Są to na szczęście
sporadyczne sytuacje i nie wpływają bardzo na odbiór całej
powieści.
Podsumowując, czy książka mi się
podobała? Jak najbardziej tak! Ciekawa fabuła, główny bohater
poruszający emocje i poszukiwanie rozwiązania tajemniczej zagadki
zdecydowanie przysłania malutkie mankamenty pojawiające się w
prowadzeniu narracji. Więc jeśli tak jak ja jesteście fanami
kryminałów, albo chcielibyście bliżej zapoznać się z tym
gatunkiem, nie zaczynając od razu od tych najmroczniejszych to
szczerze ją Wam polecam. Na pewno miło spędzicie z nią czas.
Autor:Peter Gallert, Jorg Reiter
Tytuł: Wiara, miłość, śmierć.
Kroniki Martina Bauer
Wydawnictwo: Initium
Data premiery: 14.01.2019
Ilość stron: 414
Znowu polubiłam się z kryminałami, a ty mnie zachęciłaś
OdpowiedzUsuń~Pola
www.czytamytu.blogspot.com
Zapraszam!
Cieszę się, warto po nią sięgnąć. :)
Usuń